Rynek · Technologia · · 8 min czytania

Automatyczna wycena mieszkania: co potrafi algorytm, a czego nie zobaczy

Wpisujesz adres, metraż i liczbę pokoi, dostajesz kwotę. Modele automatycznej wyceny są szybkie, darmowe i coraz lepsze. Warto wiedzieć, na czym stoją, bo to decyduje o tym, kiedy można im zaufać, a kiedy ich wynik jest po prostu średnią z cudzych ogłoszeń.

Wykres rozrzutu cen mieszkań w modelu wyceny automatycznej
Model dobrze radzi sobie ze środkiem rozkładu. Problem zaczyna się przy punktach, które od niego odstają.

Automatyczna wycena, w branży nazywana AVM od angielskiego *automated valuation model*, to model statystyczny, który szacuje wartość nieruchomości na podstawie danych o innych nieruchomościach. Nie ma w tym magii ani, wbrew nazwom marketingowym, specjalnie dużo sztucznej inteligencji w rozumieniu ostatnich lat. Jest za to statystyka i pytanie o jakość danych wejściowych.

Jak to działa

Modele wyceny dzielą się z grubsza na trzy rodziny.

Model porównawczy. Szuka nieruchomości podobnych, które niedawno zmieniły właściciela, i koryguje ich ceny o różnice: metraż, piętro, stan, rok budowy. To odpowiednik tego, co robi rzeczoznawca, tylko na większej próbie i szybciej.

Model hedoniczny. Rozkłada cenę na cechy i przypisuje każdej wagę: ile warty jest metr, ile balkon, ile winda, ile 300 metrów bliżej stacji metra. Potem składa wycenę z cech Twojego mieszkania.

Modele uczenia maszynowego. Ta sama idea, ale zależności wyznacza algorytm, a nie człowiek. Radzą sobie lepiej z nieliniowościami, na przykład z tym, że pierwsze piętro i ostatnie piętro są warte inaczej niż środkowe, ale w obie strony i z różną siłą.

Wszystkie trzy mają ten sam fundament: dane o cenach. I tu leży pierwsze pytanie, które trzeba zadać każdemu kalkulatorowi.

Pytanie pierwsze: skąd dane

Model uczony na cenach ofertowych uczy się tego, ile ludzie chcieli dostać. Model uczony na cenach transakcyjnych uczy się tego, ile dostali. Różnica między tymi liczbami jest realna i zmienia się w czasie: rośnie, gdy rynek stoi, kurczy się, gdy rynek jest gorący.

Większość darmowych kalkulatorów dostępnych publicznie opiera się na ogłoszeniach, bo są łatwo dostępne. Dane transakcyjne pochodzą z rejestru cen nieruchomości prowadzonego przez starostwa i z aktów notarialnych, a dostęp do nich jest odpłatny, opóźniony i nierówny między powiatami.

Kalkulator, który nie mówi, na jakich danych liczy, podaje liczbę bez jednostki. Pierwsze pytanie do każdej automatycznej wyceny brzmi: to cena ofertowa czy transakcyjna.

Pytanie drugie: ile było porównań

Wycena to zawsze rozkład, nie punkt. Model, który zna 200 transakcji z tego samego osiedla, mówi coś zupełnie innego niż model, który znalazł cztery i dwie z nich są sprzed dwóch lat.

Rzetelny wynik podaje się z przedziałem i liczbą porównań. Kalkulator, który zwraca samą kwotę bez przedziału, ukrywa najważniejszą informację — o tym, jak bardzo jest niepewny.

Gdzie modele są dobre

Automatyczna wycena działa najlepiej tam, gdzie jest dużo podobnych obiektów i dużo transakcji:

  • mieszkania w dużych osiedlach z wielkiej płyty i w nowym budownictwie deweloperskim;
  • typowe metraże, od około 35 do 70 m²;
  • miasta z płynnym rynkiem;
  • lokale w standardzie zbliżonym do przeciętnego.

Przy takim mieszkaniu model jest szybki, tani i zwykle bliski prawdy. Jest też niezastąpiony jako punkt startowy: mówi, czy rozmawiamy o 400 czy o 600 tysiącach, zanim ktokolwiek pojedzie na miejsce.

Gdzie modele się mylą

Błąd rośnie wszędzie tam, gdzie liczy się coś, czego w danych nie ma.

  • Stan mieszkania. Model rzadko wie, czy było remontowane. Dwa identyczne lokale, jeden po remoncie, drugi do generalnego, potrafią różnić się kwotą rzędu kilkuset złotych na metrze.
  • Układ. Trzydzieści pięć metrów w układzie dwupokojowym z osobną kuchnią to inny produkt niż te same metry w kawalerce z aneksem.
  • Widok, ekspozycja, piętro w konkretnym budynku. Okna na ruchliwą ulicę albo na ścianę sąsiedniego bloku.
  • Stan prawny. Służebność, współwłasność, brak księgi wieczystej przy prawie spółdzielczym. Model wycenia nieruchomość, która nie ma tych obciążeń.
  • Koszty utrzymania. Czynsz 400 zł i czynsz 1100 zł przy tym samym metrażu to różnica, którą kupujący przelicza na cenę.
  • Obiekty nietypowe. Domy, działki, lokale usługowe, kamienice, mieszkania powyżej 120 m². Za mało porównań, żeby model miał się czego uczyć.
  • Punkty zwrotne rynku. Model uczy się z przeszłości, więc po zmianie stóp procentowych albo warunków programu rządowego przez kilka miesięcy pokazuje świat sprzed zmiany.
SytuacjaAutomatyczna wycena
Mieszkanie 50 m², duże osiedle, standard przeciętnywiarygodna jako punkt wyjścia
To samo mieszkanie po remoncie za 120 tys.zaniży, bo remontu nie widzi
Kawalerka 18 m² w kamienicyduży błąd, mało porównań
Dom jednorodzinnyorientacyjna, wymaga oględzin
Działka budowlanazwykle bezużyteczna bez planu miejscowego
Lokal ze służebnością dożywotniązawyży, obciążenia nie widzi

Wycena automatyczna a operat szacunkowy

To dwie różne rzeczy i mylenie ich bywa kosztowne.

Operat szacunkowy sporządza rzeczoznawca majątkowy z uprawnieniami. Jest dokumentem, ma określoną formę i termin ważności, można się nim posłużyć przed bankiem, sądem i urzędem skarbowym. Odpowiedzialność zawodowa leży po stronie rzeczoznawcy.

Wycena automatyczna nie jest dokumentem i nie zastąpi operatu tam, gdzie prawo wymaga operatu. Jest narzędziem roboczym.

Trzecia kategoria to wycena rynkowa do ustalenia ceny ofertowej, i to jest to, czego zwykle potrzebuje sprzedający. Nie musi mieć formy operatu, ale powinna być oparta na transakcjach porównywalnych, uwzględniać stan konkretnego lokalu i podawać, skąd wzięła się każda korekta.

Jak korzystać z kalkulatorów sensownie

  • Sprawdź kilka niezależnych i porównaj rozrzut. Jeśli trzy modele dają 480, 520 i 610 tysięcy, informacją jest właśnie ten rozrzut.
  • Traktuj wynik jako środek przedziału, nie jako cenę.
  • Sprawdź, jakie porównania model wziął, jeśli je pokazuje. Nieaktualne albo z innej części miasta dyskwalifikują wynik.
  • Odejmij albo dodaj to, czego model nie widzi: stan, układ, czynsz, obciążenia.
  • Nie ustawiaj ceny ofertowej na górnej granicy przedziału z nadzieją na negocjacje. Przy zbyt wysokim starcie oferta traci najlepsze pierwsze dwa tygodnie ekspozycji.

Najczęstsze pytania

Na dużej próbie typowych mieszkań model bywa dokładniejszy i jest nieporównanie szybszy. Przewaga człowieka zaczyna się tam, gdzie danych jest mało albo gdzie liczy się coś, czego w danych nie ma: stan, układ, obciążenia prawne, kontekst sąsiedztwa. Rozsądny proces łączy jedno z drugim, bo to nie jest konkurs.

Bank nie wycenia po to, żeby ustalić cenę rynkową, tylko po to, żeby ocenić wartość zabezpieczenia. Podchodzi ostrożnie i często zaniża, bo interesuje go, ile odzyska w złym scenariuszu. To nie jest ta sama liczba i nie ma sensu ich zestawiać.

Najczęściej dlatego, że kalkulator liczy na cenach transakcyjnych, a Ty patrzysz na ofertowe, w tym takie, które wiszą od miesięcy i nigdy się nie sprzedadzą. Sprawdź, ile ogłoszeń z Twojego bloku faktycznie zniknęło z rynku w ostatnim półroczu, a nie ile ich jest wystawionych.

Do uzupełnienia przed publikacją

  • Dodać porównanie 3 publicznych kalkulatorów na jednej, prawdziwej ofercie Handshake — zrzuty i rozrzut wyników
  • [dane] o średnim błędzie wyceny automatycznej wobec ceny transakcyjnej, jeśli uda się policzyć na własnej bazie

Nasza wycena zaczyna się od modelu, a kończy na obejrzeniu mieszkania. Dostajesz jedną liczbę i uzasadnienie każdej korekty.

Porozmawiajmy