Rynek · Analizy · · 8 min czytania

Pierwszy od dwunastu lat spadek cen mieszkań rok do roku. Co pokazują dane NBP

Narodowy Bank Polski odnotował coś, czego nie było od ponad dekady: średni spadek cen transakcyjnych na rynku wtórnym w ujęciu rocznym. Skala jest niewielka, a obraz nierówny między miastami, ale kierunek zmienił się po raz pierwszy od bardzo dawna.

Wykres: Zmiana cen mieszkań rok do roku, rynek wtórny. Ceny transakcyjne, I kwartał 2026. Pierwszy średni spadek od ponad dwunastu lat.
Ceny transakcyjne, I kwartał 2026. Pierwszy średni spadek od ponad dwunastu lat. Źródło: Narodowy Bank Polski, ceny transakcyjne, I kw. 2026

Publikacja Narodowego Banku Polskiego z 14 maja 2026 roku przyniosła zdanie, które nie padło od ponad dekady: mieszkania na rynku wtórnym w siedmiu największych polskich miastach są średnio tańsze niż rok wcześniej.

Liczby, miasto po mieście

Ceny transakcyjne za metr kwadratowy, pierwszy kwartał 2026, wraz ze zmianą rok do roku.

MiastoRynek pierwotnyr/rRynek wtórnyr/r
Warszawa16 475 zł+0,23%16 393 zł−1,72%
Kraków15 384 zł−1,73%15 110 zł−0,01%
Gdańsk14 647 zł+5,35%13 870 zł+6,21%
Wrocław13 903 zł−2,48%12 632 zł+0,68%
Poznań12 627 zł+2,06%10 677 zł−1,67%
Katowice12 031 zł+0,25%8 054 zł−0,11%
Rzeszów10 378 zł+3,68%10 881 zł+2,08%
Łódź9 758 zł−0,23%7 971 zł+0,12%

Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy: nie ma jednego rynku. Gdańsk rósł o ponad sześć procent, Warszawa spadała o niecałe dwa. Uśrednianie tego do jednej liczby dla Polski niszczy informację.

Warszawa: luka między rynkiem pierwotnym a wtórnym zniknęła

To najciekawsza obserwacja z tych danych. W Warszawie różnica między ceną metra na rynku pierwotnym a wtórnym wyniosła 82 złote, czyli praktycznie zero.

Historycznie mieszkanie od dewelopera było wyraźnie droższe od porównywalnego z drugiej ręki. Zrównanie oznacza, że przewaga rynku pierwotnego przestała być wyceniana, a kupujący porównuje oba rynki bezpośrednio.

Dla sprzedającego mieszkanie z rynku wtórnego w Warszawie to konkretna informacja: konkurujesz z ofertą deweloperską w tej samej cenie za metr. Argumenty, które to równoważą, to lokalizacja, gotowość do zamieszkania i brak kosztu wykończenia.

Skąd ten zwrot

Bez nadmiernych wyjaśnień, bo to jest miejsce, w którym łatwo o nadinterpretację. Widoczne w danych czynniki:

Duża podaż gotowych mieszkań. W czwartym kwartale 2025 liczba gotowych, niesprzedanych mieszkań w siedmiu miastach przekroczyła 14 tysięcy, co stanowiło około jednej piątej całej oferty. To wzrost o 46 procent kwartał do kwartału i niemal trzykrotny rok do roku.

Wysoka baza. Ceny rosły przez lata, więc utrzymanie dynamiki wymagałoby dalszego wzrostu zdolności kredytowej.

Rozjazd cen ofertowych i transakcyjnych. W trzecim kwartale 2025 cena ofertowa w Warszawie wynosiła 19 090 zł za metr, przy transakcyjnej 16 405 zł. Rosnąca różnica między tym, czego chcą sprzedający, a tym, co płacą kupujący, to klasyczny sygnał rynku, który zwalnia.

Co to znaczy przy negocjacjach

Dane z pierwszego kwartału 2026 wskazywały na możliwość obniżki ponad 2,5 procent w Warszawie, Gdańsku i Łodzi, co przy typowym mieszkaniu oznacza oszczędność ponad 20 tysięcy złotych.

Zmiana ceny ofertowej w trakcie ekspozycji, czyli różnica między ceną początkową a końcową ogłoszenia, wynosiła: Kraków 2,2 procent, Warszawa 5 procent, Łódź 5,4 procent.

Rynek, na którym ceny stoją, jest rynkiem kupującego tylko dla tych, którzy przychodzą przygotowani. Argument „ceny spadają” nie działa. Działa argument: oto trzy porównywalne transakcje z ostatnich sześciu miesięcy i oto różnica.

Ostrożnie z wnioskami

Trzy zastrzeżenia, bez których te dane łatwo przecenić.

To są średnie dla miast. Twoje mieszkanie nie jest średnią. Dzielnica, stan, piętro i metraż zmieniają obraz bardziej niż roczna dynamika.

Spadek jest niewielki. Mowa o pojedynczych procentach, po latach wzrostów. To nie jest załamanie rynku i nie należy tego tak opisywać.

Obraz zmienia się szybko. W drugim kwartale 2026 ceny ofertowe na rynku wtórnym w siedemnastu miastach wzrosły o około procent kwartał do kwartału, ze spadkiem tylko we Wrocławiu. Jeden kwartał to za mało na trend.

Najczęstsze pytania

Czekanie na dołek jest strategią, która wychodzi dobrze wyłącznie w opowieściach po fakcie. Dane pokazują stabilizację, a nie kierunek. Sensowniejsze pytanie brzmi, czy stać Cię na ratę przy założeniu wzrostu stóp i czy mieszkanie odpowiada Twoim potrzebom na kilka lat.

Nie na podstawie średniej krajowej. Na podstawie tego, ile porównywalnych mieszkań sprzedało się w Twojej okolicy w ostatnim półroczu i za ile. Jeśli Twoja oferta wisi ponad medianę czasu ekspozycji dla takich lokali, to jest sygnał, a nie sam odczyt NBP.

Bo NBP publikuje ceny transakcyjne, czyli kwoty z zawartych umów, a ogłoszenia pokazują oczekiwania sprzedających. Różnica między nimi rośnie, gdy rynek zwalnia, i to sama w sobie jest użyteczna informacja.

Rynki mniejszych miast mają własną dynamikę, mniejszą płynność i inną strukturę podaży. W Rzeszowie po wyraźnym spadku w czwartym kwartale 2025 nastąpiło odbicie. Przy mniejszej liczbie transakcji pojedyncze kwartały są bardziej zmienne, więc trend warto czytać z dłuższego okresu.

Do uzupełnienia przed publikacją

  • Zrobić własny wykres cen transakcyjnych 2020–2026 dla Warszawy i Rzeszowa
  • Zaktualizować tabelę po publikacji danych za kolejny kwartał

Chcesz wiedzieć, co te liczby znaczą dla Twojego mieszkania, a nie dla średniej krajowej? Wycena z podaną próbą odpowiada właśnie na to.

Porozmawiajmy